Małgorzata Orłowska – psychoterapeuta, psycholog, seksuolog

Terapia schematów

Terapia schematów – jak zrozumieć siebie, swoje potrzeby i relacje, które tworzysz

 „Pod każdym zachowaniem kryje się uczucie.

Pod każdym uczuciem kryje się potrzeba.

Kiedy zaspokoimy tę potrzebę, zamiast koncentrować się na zachowaniu, zaczynamy pracować z przyczyną, zamiast z objawem.

Iza Falkowska-Tyliszczak

Wiele osób trafia na terapię z poczuciem, że „coś ciągle się powtarza”. Związki zaczynają się podobnie, kończą w podobnym miejscu, a emocje – mimo zmiany partnerów czy okoliczności, są zaskakująco znajome. Pojawia się pytanie: dlaczego wybieram wciąż takich partnerów? dlaczego w relacji reaguję tak intensywnie? czemu ciągle się sktolluję, zamiast zrobić coś sensownego? jestem do niczego!  Czemu wiem, że coś mi nie służy, a mimo to nie potrafię przestać? 

Terapia schematów powstała właśnie po to, by odpowiedzieć na te pytania – nie powierzchownie, lecz u źródła.

Czym naprawdę jest terapia schematów?

Terapia schematów (TS) to podejście psychoterapeutyczne, które łączy elementy terapii poznawczo-behawioralnej (CBT), terapii psychodynamiczne oraz  terapii Gestalt. Ojcem Terapii Schematu jest Jeffrey E. Young. Zaliczana jest do terapii tzw. „3 fali CBT”. Jej istotą nie jest szybka korekta zachowań ani „pozytywne myślenie”, lecz zrozumienie, dlaczego reagujesz tak, jak reagujesz, i co twoje emocje próbują w ten sposób powiedzieć.

Punktem wyjścia jest założenie, że każdy człowiek rodzi się z określonymi potrzebami emocjonalnymi– potrzebą bezpieczeństwa, bliskości, wolności wyrażania swoich potrzeb i emocji, bycia widzianym, autonomii i kompetencji, realistycznych granic czy spontaniczności. Jeśli w dzieciństwie te potrzeby były zaspokajane w sposób wystarczający, rozwijamy poczucie wewnętrznego bezpieczeństwa. Jeśli jednak były chronicznie pomijane, ignorowane albo zaspokajane warunkowo, tworzą się schematy – czyli trwałe wzorce przeżywania siebie, świata, relacji z innymi.

Schemat nie jest myślą, którą można łatwo zmienić. To raczej emocjonalna matryca, przez którą filtrujesz rzeczywistość. Dlatego pierwszy krok w terapii schematów zawsze polega na zrozumieniu własnych przykrych uczuć oraz ich źródła na linii życia.

Emocjonalne pułapki przeszłości – jak schematy działają w dorosłym życiu

Wyobraź sobie dziecko, które wielokrotnie doświadcza krytyki, zawstydzania lub odrzucenia. Z czasem zaczyna ono dochodzić do wniosku, że „coś jest ze mną nie tak” albo że bliskość zawsze wiąże się z bólem. W dorosłym życiu nie pamięta już konkretnych sytuacji z dzieciństwa, ale emocje zapisane w ciele i układzie nerwowym pozostają aktywne.

Dlatego w relacji partnerskiej wystarczy drobny sygnał – zmiana tonu głosu, dłuższe milczenie, brak wiadomości – by uruchomiło się silne poczucie odrzucenia, lęk lub złość. Obiektywnie „nic się nie stało”, ale subiektywnie reakcja jest bardzo intensywna. To nie jest przesada. To aktywacja schematu.

Schematy mają tendencję do samopodtrzymywania się. Prowadzą do zachowań, które – choć w założeniu mają chronić – często przynoszą efekt odwrotny: oddalają ludzi, wzmacniają konflikty lub prowadzą do wyboru partnerów, którzy nie są w stanie zaspokoić naszych potrzeb.

Dlaczego w relacjach wybieramy właśnie „takich” partnerów?

Jednym z najbardziej bolesnych odkryć w terapii schematów bywa uświadomienie sobie, że pociąga nas to, co emocjonalnie znajome, a niekoniecznie to, co dobre i bezpieczne.

Osoba z silnym schematem opuszczenia często nie czuje „chemii” do partnerów stabilnych i dostępnych emocjonalnie. Z kolei intensywne przyciąganie pojawia się wobec tych, którzy są nieprzewidywalni, zdystansowani lub ambiwalentni. Aktywny schemat nieświadomie próbuje „dokończyć” starą historię – tym razem z nadzieją na inne zakończenie.

Podobnie przy schemacie deprywacji emocjonalnej: nawet w relacji, która z zewnątrz wygląda poprawnie, może pojawić się  poczucie, że czegoś brakuje. Partner „jest”, ale jakby nie do końca, bo brakuje tu ciepła, empatii, opieki. Potrzeby pozostają nienazwane, a frustracja narasta.

Terapia schematów nie ocenia tych wyborów. Pomaga zrozumieć, jakie potrzeby stoją za danym wzorcem i dlaczego dotąd były one zaspokajane w sposób pośredni, nie wprost.

Ciało, emocje, myśli i zachowanie – jeden system

Jednym z kluczowych założeń terapii schematów jest praca w czterech wzajemnie powiązanych obszarach doświadczenia: ciele, emocjach, myślach i zachowaniu. Zmiana w jednym z nich wpływa na pozostałe, ale żaden nie funkcjonuje w oderwaniu od reszty.

Często pierwszym sygnałem aktywacji schematu jest ciało: napięcie w klatce piersiowej, ucisk w gardle, przyspieszony oddech, nagłe zmęczenie. Pojawiają się również myśli – zwykle bardzo surowe wobec siebie lub innych – a następnie zachowanie, które ma przynieść ulgę: wycofanie, atak, nadmierne dostosowanie się.

Problem polega na tym, że próby zmiany samego zachowania – bez zrozumienia emocji i przekonań, które za nim stoją – są zwykle krótkotrwałe i bardzo wyczerpujące. To trochę tak, jakby próbować zmienić tor jazdy, nie dotykając kierownicy.

Tryby – dlaczego w związku czasem „czujesz się jak dziecko”

Terapia schematów wprowadza pojęcie trybów, czyli stanów, w których aktualnie funkcjonujesz. W jednej chwili możesz być refleksyjny, spokojny i racjonalny, a w następnej – zalany lękiem, wstydem lub złością, jakbyś nagle stracił dostęp do swojej dorosłej, dojrzałej części.

W relacjach z innymi często aktywują się tryby dziecięce: wrażliwe dziecko (smutek, samotność, poczucie bycia nieważnym) albo złoszczące się dziecko (bunt, frustracja, impulsywność). Jeśli w dzieciństwie nie było przestrzeni na bezpieczne wyrażanie emocji, te części nie miały szansy dojrzeć.

Równolegle mogą działać nieadaptacyjne tryby rodzicielskie – wewnętrzne głosy krytyczne lub wymagające, które każą „ogarnąć się”, „nie przesadzać” albo „zasłużyć na miłość”. W relacji partnerskiej prowadzi to często do wewnętrznego konfliktu: jedna część bardzo potrzebuje bliskości, druga ją sabotuje.

Na czym polega realna zmiana w terapii schematów?

Terapia schematów nie polega na „pozbyciu się schematów”. One są częścią twojej historii. Zmiana polega na tym, że uczysz się je rozpoznawać, rozumieć i odpowiadać na swoje potrzeby emocjonalne w bardziej bezpieczny i zdrowy sposób.

Z czasem wzmacnia  się tzw. tryb Zdrowego Dorosłego – część, która potrafi zauważyć emocje, nazwać je, zadbać o granice i potrzeby, a jednocześnie pozostać w relacji z innymi bez nadmiernego lęku czy kontroli.

W kontekście relacji oznacza to większą zdolność do:
– wybierania partnerów, którzy są emocjonalnie dostępni,
– komunikowania swoich potrzeb bez wstydu i agresji,
– odróżniania przeszłych trudnych doświadczeń od aktualnej sytuacji,
– budowania bliskości opartej na bezpieczeństwie, a nie intensywności.

Terapia schematów a potrzeby – wreszcie wprost

Jednym z ważniejszych efektów terapii schematów jest możliwość zobaczenia własnych potrzeb oraz nauczenie zaspokajania ich w sposób dobry dla Ciebie, troskliwy, bez poczucia winy. Uczysz się budować nową relację ze sobą, potrafisz rozpoznać, kto dla Ciebie będzie dobry, kto Ciebie nie skrzywdzi, po to by z takimi właśnie osobami budować relacje i takie osoby kochać.

A jeśli jesteś w relacji romantyczynej to przestaje ona być miejscem nieustannego napięcia i walki o potwierdzenie własnej wartości, a zaczyna być przestrzenią spotkania, współodczuwania dwóch dorosłych osób – każdej ze swoją historią, ale już nie sterowanej przez nią w całości.


Bibliografia

  • Young J.E., Emocjonalne pułapki przeszłości

  • Brouillette R., To już nie działa. Uwolnij się od sposobów postępowania, które dawniej pomagały, a dziś ci szkodzą

Brak bliskości w związku – seksuolog wyjaśnia czemu nie masz ochoty na bliskość seksualną?