Małgorzata Orłowska – psychoterapeuta, psycholog, seksuolog

Styl przywiązania wpływa na to, jak przeżywamy bliskość i napięcie w relacji.

Styl przywiązania w związku – jaki wpływa na bliskość w relacji?

 

„Nie musisz czuć się źle z tego powodu, że potrzebujesz najbliższej ci osoby; to część twojej genetycznej konstrukcji.”

„Z perspektywy teorii więzi związek powinien dodawać ci pewności siebie i zapewniać spokój umysłu. Jeśli tak się nie dzieje, jest to poważny znak ostrzegawczy.”

-A. Levine. R. Heller

„Bliskość jest możliwa wtedy, gdy mamy wybór, że możemy kogoś wpuścić oraz wypuścić w dowolnym momencie.”

-M.

Jaki reagujesz na bliskość w związku? A jak Twój partner?

W wielu związkach trudne jest to, jak reagujemy na bliskość, oddalenie i napięcie. Jedni szybko się niepokoją, inni potrzebują się wycofać. Jedni chcą rozmowy tu i teraz, inni ciszy. Te różnice często prowadzą do nieporozumień, choć obie strony mogą chcieć dokładnie tego samego – żeby było bezpiecznie i spokojnie.

To, jak reagujemy w relacji, bywa związane ze stylem przywiązania. Nie jest to etykieta, to raczej utrwalony sposób radzenia sobie w bliskiej relacji, który uruchamia się automatycznie, zwłaszcza wtedy, gdy robi się emocjonalnie trudno.


Bezpieczny styl przywiązania – gdy relacja nie jest ciągłym źródłem napięcia

Osoby z bezpiecznym stylem przywiązania przedkładają współpracę nad kontrolę. Nie analizują swoich reakcji na co dzień, bo związek nie jest dla nich obszarem nieustannego niepokoju. Gdy partner nie odpisuje przez kilka godzin, zakładają neutralne scenariusze, np.  jak się nie odzywa, to pewnie jest zajęty zajęty (a nie, mnie ignoruje). Wykazują równowagę między potrzebą więzi, a autonomii. Gdy pojawia się konflikt, czują złość czy frustrację, ale nie mają poczucia, że relacja zaraz się rozpadnie.

W praktyce oznacza to, że potrafią mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach bez nadmiernego napięcia, a także słuchać drugiej strony bez natychmiastowej oceny czy ataku. Bliskość nie oznacza dla nich utraty autonomii, a chwilowy dystans nie jest odbierany jako odrzucenie. Po kłótni zwykle są w stanie wrócić do rozmowy i kontaktu, zamiast przeciągać ciszę.


Lękowo‑ambiwalentny styl przywiązania – gdy cisza szybko uruchamia niepokój

W relacjach partnerskich taka osoba może odczuwać lęk przed odrzuceniem, co może skutkować nadmiernym dostosowywaniu się do oczekiwań partnera, kosztem własnych potrzeb. U osób takich potrzeba więzi dominuje nad potrzebą autonomii. Osoby takie mogą zasypywać partnera nieskończoną ilością wiadomości w ciągu dnia, próbować nawiązać kontakt, nawet kiedy ta druga osoba nie chce rozmawiać.  Gdy partner długo nie odpisuje albo jest mniej dostępny, w głowie szybko pojawiają się myśli: coś zrobiłam źle, czy on się oddala, pewnie zaraz mnie zostawi

Na co dzień wygląda to tak, że napięcie narasta i trudno je ignorować. Pojawia się potrzeba rozmowy, wyjaśnienia, upewnienia się, że wszystko jest w porządku. Może to powodować, że osoba z tym stylem wysyła partnerowi kilka wiadomości, albo ten sam temat wraca w rozmowach, bo nie daje spokoju. Z zewnątrz bywa to odbierane jako presja, od wewnątrz jest to często silny lęk przed utratą relacji.

W dłuższej perspektywie ten sposób reagowania bywa męczący – zarówno dla osoby, która ciągle się martwi, jak i dla partnera, który może czuć się przytłoczony intensywnością emocji.


Unikowy styl przywiązania – gdy bliskość robi się za intensywna

Osoby o unikowym styl przywiązania charakteryzują się dużą potrzebą autonomii. Dla tych osób emocjonalna intensywność szybko staje się obciążająca. Gdy w relacji pojawia się napięcie, rozmowy stają się trudne albo oczekiwania partnera rosną, pojawia się potrzeba wycofania. Postępują tak, ponieważ boją się bliskości i chcą jej uniknąć. Mogą celowo zrażać do siebie partnera, krytykując go, lub lekceważąc potrzeby drugiej osoby. Taki autosabotaż w miłości może skutkować samotnością. 

W praktyce może to wyglądać również tak, że po sprzeczce ktoś milknie, nie oddzwania, zajmuje się pracą albo „ogarnia swoje sprawy”. Lecz nie  po to, żeby ukarać drugą osobę, ale dlatego, że w ciszy i samotności łatwiej mu się uspokoić. Emocje są przeżywane raczej w środku niż na zewnątrz.

Partner często odbiera to jako chłód albo brak zaangażowania. Od strony osoby unikowej jest to jednak sposób na poradzenie sobie z przeciążeniem i uniknięcie eskalacji. Cena tej strategii bywa wysoka – w relacji może pojawić się poczucie dystansu i samotności, nawet jeśli związek formalnie trwa.


Zdezorganizowany styl przywiązania – gdy bliskość i lęk idą razem

Osoby, które charakteryzują się tym stylem przywiązania, w dorosłości są ciągle czujne, kontrolują wszystko, są w ciągłym oczekiwaniu i napięciu na to, co się wydarzy. Ten styl wiąże się z największą niepewnością w relacjach. Z jednej strony pojawia się silna potrzeba bycia blisko, z drugiej – brak poczucia bezpieczeństwa i stała czujność. Bliskość przyciąga, ale jednocześnie uruchamia lęk.

W codziennym życiu może to wyglądać chaotycznie: raz ktoś bardzo potrzebuje kontaktu, innym razem nagle się wycofuje albo reaguje gwałtownie. Emocje szybko się zmieniają, a sama osoba często nie do końca rozumie, skąd biorą się tak silne reakcje.

W związkach pojawia się dużo napięcia i nieprzewidywalności. Bez wsparcia ten styl bardzo utrudnia budowanie stabilnej relacji, ale jednocześnie jest możliwy do zmiany, jeśli pojawi się bezpieczne doświadczenie bycia z kimś.


Dlaczego osoby lękowe i unikowe tak często trafiają na siebie?

To jeden z najczęstszych układów w związkach. Po sprzeczce jedna osoba chce wszystko od razu wyjaśnić, wraca do tematu i pyta, czy między nimi jest w porządku. Druga potrzebuje przerwy, ciszy, zajęcia się czymś innym. Im bardziej jedna strona naciska, tym bardziej druga się wycofuje. I choć obie robią to po to, żeby poczuć ulgę, każda odbiera zachowanie partnera jako brak zrozumienia.

To nie kwestia złej woli, tylko różnych sposobów radzenia sobie z napięciem w relacji.


Czy styl przywiązania można zmienić?

Styl przywiązania nie jest wyrokiem. Warto być go świadomym, bo wtedy może stać się punktem wyjścia do bardziej świadomego budowania relacji.

Na koniec

Pamiętaj, że każdy zasługuje na to, żeby cieszyć się z korzyści posiadania bezpiecznej więzi z drugim człowiekiem. Często samo zobaczenie tego jak funkcjonuje twój związek, może być pierwszym krokiem do zmiany sposobu bycia razem. Zmiany na lepsze.

Brak bliskości w związku – seksuolog wyjaśnia czemu nie masz ochoty na bliskość seksualną?